Duma Warmii zostaje w elicie drużyn

Stomil Olsztyn pokonał 2:1 na własnym stadionie GKS Tychy. Zwycięstwem gospodarze przypieczętowali utrzymanie w Fortuna I lidze.

Spotkanie Stomilu Olsztyn z GKS-em Tychy było niezwykle istotne dla obu drużyn. Gospodarze mieli tylko jeden punkt przewagi nad strefą spadkową, a goście wciąż mogli marzyć o strefie barażowej, dającej szanse na awans do PKO BP Ekstraklasy. Każdemu więc powinno zależeć na trzech punktach.

Jak przebiegł mecz?

Od początku meczu obie ekipy stwarzały sobie sytuacje strzeleckie, ale lepsze wrażenie sprawiali zawodnicy z Olsztyna. Pierwszy na listę strzelców powinien wpisać się Sam van Huffel, ale Holender najpierw nie zdołał skutecznie wykończyć indywidualnej akcji, a kilka minut później przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem GKS-u, nie trafiając w bramkę.
Determinacja olsztynian została nagrodzona golem tuż przed przerwą. Zagranie z niemal linii końcowej Juricha Caroliny wykorzystał –  uderzeniem z pięciu metrów – Jakub Tecław. Gospodarze w pełni zasłużenie prowadzili i byli o krok od zapewnienia sobie utrzymania w Fortuna I lidze. Sytuacja Stomilu stała się jeszcze bardziej komfortowa na początku drugiej części gry.

Drugą żółtą kartkę otrzymał piłkarz gości, Dario Kristo i olsztynianie przez prawie 40 minut grali z przewagą jednego zawodnika. Miejscowi kontrolowali przebieg meczu i stwarzali sobie kolejne sytuacje strzeleckie. Bardzo aktywny w polu karnym tyszan był Szymon Sobczak, ale długo nie mógł wstrzelić się w bramkę. Udało się dopiero pod koniec pojedynku. Napastnik Stomilu wykorzystał zamieszanie w „16” i zdobył swojego 10. gola w obecnych rozgrywkach. Pewne prowadzenie nieco rozluźniło szeregi olsztynian, co wykorzystali goście.

Stratę na własnej połowie zanotował Grzegorz Lech i GKS ruszył z atakiem. Piłkę w polu karnym otrzymał Łukasz Grzeszczyk, który z ostrego kąta – po minięciu bramkarza Michała Leszczyńskiego – wpakował futbolówkę do siatki. Tyszanie zmniejszyli stratę, ale do wyrównania już nie zdołali doprowadzić. Co więcej, bliżej trafienia byli gospodarze, jednak w polu karnym fatalnie zachował się Sobczak.

Zwycięstwo!

Stomil odniósł zasłużone zwycięstwo i dopisał na swoje konto trzy punkty. Nie tylko przerwał serię trzech spotkań bez wygranej, ale – co ważniejsze – na kolejkę przed końcem sezonu zapewnił sobie utrzymanie. Podopieczni trenera Adama Majewskiego zajmują obecnie 11. pozycję. W ostatniej kolejce zmierzą się na wyjeździe z Wartą Poznań. Zwycięstwo może dać im nawet miejsce w górnej części tabeli. Pojedynek rozpocznie się 25 lipca o 17:40.

Stomil Olsztyn – GKS Tychy 2:1 (1:0)
Bramki: Tecław 42., Sobczak 83. – Grzeszczyk 89.
Stomil: Leszczyński – Carolina, Szota, Biedrzycki, Bondarenko, Bucholc (63. Kuban) – van Huffel (85. Loshi), Hajda (70. Lech), Tecław, Hinokio – Sobczak.
GKS: Jałocha – Mańka (19. Szeliga), Sołowiej, Kristo, Połap – Szumilas, Biegański (74. Moneta), Grzeszczyk, Daniel, K. Piątek (46. Steblecki) – Lewicki.

Close