Stomil Olsztyn – najlepsze mecze

Duma Warmii i Mazur

Stomil Olsztyn – klub powstały w 1945 roku, jest najbardziej utytułowanym piłkarski klubem, jakim może się pochwalić Kraina Tysiąca Jezior. W Ekstraklasie swoje mecze rozgrywał już w ośmiu sezonach, dwukrotnie zawodnikom udało się awansować do ćwierćfinału Pucharu Polski, co jest niewątpliwie bardzo dużym sukcesem. Stomil w swojej długiej historii zapisał kilka bardzo ważnych meczów, które na zawsze odmieniły oblicze drużyny i dawały realne szanse na jej dalszy wzrost i rozwój.

Pogromcy drużyny z Bytomia

Tym wydarzeniem chwalą się do tej pory dumni kibice Stomilu, ponieważ mimo mnóstwa lat, które upłynęły od tego meczu, jego ranga wciąż pozostaje równie wysoka. 11 sierpnia 1974 roku zawodnicy olsztyńskiej drużyny pod wodzą Jerzego Masztalera zdobyli swój pierwszy tytuł mistrza Polski juniorów. Już w  samym finale, młodzi piłkarze pokonali drużynę Szombierki Bytom, wygrywając z nimi wynikiem 2:0.

Pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie

Zwycięstwo meczu w rozgrywkach Ekstraklasy to zawsze duży sukces, natomiast to pierwsze zapamiętuje się na zawsze. Stomil Olsztyn swój triumf mógł świętować 27 sierpnia 1994 roku, kiedy na własnym stadionie pokonał wynikiem 2:1 Hutnik Kraków. Zwycięstwo cieszyło tym bardziej, iż drużyna z Olsztyna zaczęła mecz bardzo niekorzystnie, tracąc bramkę już w 6 minucie spotkania. Udało jej się jednak wyrównać wynik zaledwie minutę później, a w drugiej połowie spotkania przypieczętować swoje pierwsze oficjalne zwycięstwo.

Jak wygrywać, to wysoko

Pierwsze zwycięstwo zawsze tylko wzmacnia apetyt na te kolejne, najlepiej z coraz silniejszymi przeciwnikami i jak najbardziej imponującym wynikiem. Ten drugi warunek udało się spełnić drużynie z Olsztyna w 26 kolejce spotkań, dokładnie 29 kwietnia 1995 roku, pokonując u siebie Sokół Pniewy rezultatem 4:0, który to wynik stał się najwyższym zwycięstwem Stomilu w Ekstraklasie. Cały mecz rozegrany został w bardzo dobrym stylu, prowadzenie gospodarze objęli już w 10 minucie, a potem bez przeszkód zmierzali w stronę zwycięstwa, potwierdzając tylko swoją siłę celnym rzutem karnym wykonanym w samej końcówce spotkania.

Z Krakowem na przełamanie

Sezon 1996/97 był to dla Stomilu prawdziwy rollercoaster. Trafiały się naprawdę dobre mecze, pełne poprawnej gry i dużego zaangażowania w zwycięstwo ze strony całej drużyny, jak i dłuższe postoje, które mogą skutecznie zniechęcić zawodników do dalszej walki w sezonie. Taka właśnie zła passa zdarzyła się na wiosnę, a przełamana została dopiero po ponad dwóch miesiącach bezskutecznej walki. 11 maja Stomil pokonał na swoim stadionie wspomnianą wcześniej, choć nieco odmienioną drużynę Hutnika Kraków, dzięki czemu kibicom spadł nie mały kamień z serca. Mecz przy dopingu ponad pięciotysięcznej publiczności zakończył się wynikiem 2:1, za sprawą celnych strzałów z dystansu Rafała Kaczmarczyka i Pawła Gadziały. Drużynie udało się przełamać wielką niemoc, mimo że jej gra nie była idealna, co trafnie zaznaczał po meczu jej ówczesny trener Bogusław Oblewski.

Close